O emeryturach …

Edward CyranNiestety nie tylko o podwojnym opodatkowaniu i Klauzuli Windfall Elimination. Wczorajszy Jarmark Srodowy poswiecilismy probie wyjasnienia nieporozumien i zalagodzenia konfliktu ktory od kilku miesiecy wstrzasa komitetem i srodowiskiem zaangazowanym w inicjatywe podjeta przez pana Edwarda Cyrana.
Sylwia LaskowskaW antenowej duskusji wzieli udzial: telefonicznie pan Edward Cyran – Przewodniczacy Sekcji Emerytur przy Swiatowym Kongresie Polakow Katolikow i dyrektor SKPK oraz obecni ‘na zywo’ pani Sylwia Laskowska – byly skarbnik Spolecznego Komitetu Polskich Emerytow w USA i pan Rafal Klimuszko – dziennikarz “Kuriera Codziennego” i czlonek Swiatowego Kongresu Polakow Katolikow. Rafal KlimuszkoPo zakonczeniu programu do dyskutujacych dolaczyli panowie Jozef i Krzysztof Kulisiowie i burzliwa rozmowa byla kontynuowana. Do rekoczynow na szczescie nie doszlo chociaz moglo.
Nalezy miec nadzieje, ze osoby ktore kiedys wspolnie pracowaly (pani Sylwia Laskowska i pan Cyran) na rzecz zmiany niekorzystnych dla emerytow zapisow w ustawach tak amerykanskich jak i polskich, dokoncza tego dziela – jezeli nie wspolnie to przynajmniej w zgodzie. W wynikudyskusja rozmowy po zakonczenia audycji doszlo do waznego porozumienia: pani Laskowska zgodzila sie na spotkanie ze skarbnikiem Swiatowego Kongresu Polakow Katolikow, panem Janem Piwowarem w celu obustronnego zapoznania sie z dokumentami, stanem kont bankowych, rozliczeniami itd. Miejmy nadzieje, ze swiadomosc iz “zgoda buduje, niezgoda rujnuje” wezmie gore nad odwiecznym przekonaniem ze gdzie dwoch Polakow tam trzy partie. dyskusja
Zapisu rozmowy antenowej mozna wysluchac klikajac ===> tutaj (czesc 1) a nastepnie ===> tutaj (czesc 2). Niestety tresc rozmowy ktora odbyla sie po audycji nie nadaje sie do publicznego jej przedstawienia. dyskusja Jak widac na zamieszczonych zdjeciach, strony dyskutujace mimo czesciowego kompromisu dyskusjado konca byly przekonane o wyzszosci swojej racji nad racja strony przeciwnej. Jedyna strona niezaangazowana byla emerytka niezrzeszona – Adela Dobosz, ktora bez emocji a chwilami wydaje sie rowniez z pewnym zdumieniem przysluchiwala i przygladala sie rozmowie (ostatnie zdjecie z prawej).

One thought on “O emeryturach …”

  1. List Otwarty w sprawie sytuacji w chicagowskim Kole Emerytów
    Z wielkimi nadziejami i zapałem rozpoczynałam swoją działalność w „Społecznym Komitecie Polskich Emerytów w USA” juz w pierwszym tygodniu lipca 2008.. Byłam oburzona wprowadzonym prawem czyli polsko-amerykańską umową, w myśl której wielu emerytów, którzy przez całe życie w Polsce i USA płacili składki, wnosili do państwowej kasy swój wkład w postaci płaconych podatków, może zostać pozbawiona części należnych im świadczeń. Chciałam wnieść swoją cegiełkę do działań zmierzających w kierunku przywrócenia emerytom należnych im praw. W tym momencie nie przypuszczałam, że działania te dla jednych staną się sposobem na życie, źródłem dodatkowych dochodów, a dla innych powodem poważnych kłopotów. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek będę musiała tłumaczyć się ze swoich działań. Na szczęście emeryci zrzeszeni w Kole działali transparentnie, dlatego stosunkowo łatwo odeprzeć zarzuty.W polonijnej prasie jak i programach radiowych Panowie Edward Cyran oraz Rafał Klimuszko oczernili mnie twierdząc, że działania moje w Kole Emerytów stanowiły personalny atak na Pana Edwarda Cyrana oraz Światowy Kongres Polaków Katolików, przy którym bez naszej wiedzy i akceptacji Koło Emerytów zaczęło działać. W końcu zarzucono mi jako skarbnikowi Koła przywłaszczenie sobie społecznych pieniędzy. Straszono prokuratorem i sądami. Tylko dlatego, że nie uległam dyktaturze i nie chciałam się zgodzić, aby Koło Emerytów stanowiło przykrywkę dla innych mało zrozumiałych i przede wszystkim poza merytorycznych działań. Nie rozumiałam także dlaczego Koło ma finansować działania Pana Edwarda Cyrana. Wiele z nich, jak na przykład przedstawiane przez niego rozliczenia budziło z czasem moje coraz większe wątpliwości.Na wstępie zaznaczyć pragnę, że merytorycznie Koło Emerytów działało bez zarzutu. Szybko stało się częścią większej akcji prowadzonej przez różne organizacje. Akcja prowadzona wśród polityków przynosiła dobre rezultaty, wielu z nich zgadzało się z postulatami zmierzającymi w kierunku zmiany obowiązującego prawa. Zasadniczą rolę w działaniach Koła odgrywali Jacek Pron, Henryka i Tadeusz Sierocki, którzy wyszukiwali wszystkie informacje dotyczące krzywdzących praktyk wobec emerytów stosowanych przez administrację social security związanej z systemem „Windfall Elimination Provision”. [WEP]. Poza tym Henryka i Tadeusz Sieroccy oraz Ryszard Kulis pisali listy w języku angielskim, które były wysyłane do polityków. Pan Cyran bazował na tych wiadomościach , bez nich nie osiagnałby nic. Tylko dzięki ich pracy Pan Cyran mógł zostać „mianowanym dyrektorem” w Światowym Stowarzyszeniu Polaków Katolików. Znaczącą rolę odgrywali także Halina Zbylut, Terasa Migus, Anna Lis, Frenk Lis Hermina Dusza,Maria Reczek Lonia Lonska, Krysia Chodorkowska, Maria Staszel, Maria i Stanisław Waksmudzki, Zbigniew Klosek, Ryszard Kulis. Przepraszam, jeżeli kogoś tutaj pominąłam, nie było to moją intencją.
    Powołanie koła emerytów spotkało się z szerokim odzewem społecznym. Działać w nim zaczło wiele osób poszkodowanych przez obecny system. Szybko także okazało się, że działalność ta wymagać będzie gromadzenia funduszy chociażby na opłacenie kosztów w postaci wysyłki setek listów do politycznych decydentów. Niezbędne także były podróże, w tym wyjazdy do Polski. Pan Edward Cyran wraz z innymi osobami zaangażowanymi w działalność poprosił mnie o prowadzenie finansów Koła

    Tak więc już podczas pierwszego spotkania Koła w kościele św. Władysława 28 sierpnia 2008 roku konieczne okazało się zbieranie funduszy. Podczas spotkania zebrano $2067.00. Aby uniknąć niepotrzebnych szczegłów dodam, iż pieniądze zbierano także podczas kolejnych spotkań. Na przykład podczas zebrania w klubie Eagels zebrano $217. Kolejne sumy wpływały w trakcie następnych zebrań. W sumie zebrano blisko 9 tysięcy dolarów, Pieniądze te otrzymał prezes Koła Pan Edward Cyran. Wydano je także na opłatę innych kosztów działania naszej organizacji jak wysyłka listów do polityków, głównie członków Kongresu USA.
    Pełna lista przeprowadzonych zbiórek wraz z zebranymi sumami stanowi zaącznik numer 1 do niniejszego listu. ( zbiórki otrzymał P.Cyran $ 8989.00 dolarów )
    Załącznik # 2 podóż do Polski i kwiaty ( rozliczenie – kosztorys bez rachunków na sumę $ 3000.00 dolarów.
    Załącznik # 3 kosztorys z Polski suma $ 440.00 rachunków brak
    Jak wyglądała historia związana z tymi pieniędzmi i w ogóle finansowaniem naszej działalności?

    Po rozpoczęciu naszej pracy szybko zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Początkowo proponowaliśmy Panu Cyranowi założenie organizacji o niedochodowym charakterze. Jednak przez pana Edarda Cyrana mylnie zostaliśmy poinformowani, że na załatwienie wszystkich formalności czekać trzeba pół roku. Niespodziewanie w pewnym momencie Pan Cyran powiedział, że naszej działalności potrzebne jest – jak się wyraził – odpowiednie – „logo”. Z tego powodu bez żadnych konsultacji, trochę ku naszemu zaskoczeniu Koło Emerytów stało się sekcją przy nieznanym nam bliżej Światowym Kongresie Polaków Katolików. Nigdy nie zostały wyjaśnione motywy, którymi kierowano się przy podjęciu tej decyzji. Ponadto Pan Cyran oświadczył, że 9/18/2008 założone zostało konto bankowe, które jak się okazało było podporządkowane tej organizacji ze wszystkimi konsekwencjami.. Nigdy jako skarbnik – nie zostałam upoważniona – do prowadzenia tego konta, nie miałam wglądu w dokumentację. Nie wiem więc jakich operacji finansowych tam dokonywano, jakie wpływały dotacje oprócz pieniędzy jakie same przekazałam. Powstała przedziwna sytuacja. Jako skarbnik organizacji miałam być figurantem, bez dostępu do informacji na temat finansów organizacji. A przecież to ja przed wieloma ludźmi odpowiadałam za sprawy finansowe.

    Kolejne dziwne i mało zrozumiałe wydarzenia nastąpiły 30 września 2008 roku, kiedy zwołano nagłe zebranie Zarządu Koła związane z wyjazdem prezesa Edwarda Cyrana do Polski. Poinformowano nas, że koszta wyjazdu Pana Cyrana mają zostać pokryte przez Światowy Kongres Polaków Katolików. Pamiętam, że Pan Cyran otrzymał list od nieznanej nam osoby, która przekazywała kilka tysięcy dolarów na pokrycie kosztów wyjazdu.

    Kolejne wydarzenia związane z tym wyjazdem nadają się na scenariusz filmu sensacyjnego. Można było odnieść wrażenie, że wokół Koła Emerytów toczy się przedziwna gra.

    Podczas zebrania Pan Klimuszko wręcza Panu Cyranowi tajemniczy list. Nie zostajemy zaznajomieni z jego treścią. Okazuje się jednak, że w liście nie ma czeka. Powstaje zamieszanie. Pan Klimuszko wychodzi i gdzieś dzwoni. Nie wraca już na spotkanie. Gdzieś tajemniczo rozpływa się we mgle. Na wyjaśnienia nie trzeba jednak długo czekać. Pani Banaszkiewicz wyjmuje z kieszeni 3000.00 dolarów i wręcza Panu Cyranowi twierdząc, że jest to pożyczka prywatna. Dodam jeszcze, że podczas tego zebrania formalnie powołano zarząd Koła. Formalnie zostałam więc skarbnikiem. W trakcie tego spotkania postanowiliśmy jeszcze dodatkowo przekazać Panu Cyranowi na opłacenie koztów wyjazdu $1000.00. ze zbiórki w kościele św, Jacka. Jak również podczas tego spotkania P.Cyran powiedział do nas: „prosze wystrzegać się Rafala Klimuszko wręcz zamykajcie przed nim drzwi”.

    Z wielkim zainteresownaiem oczekwialiśmy powrotu naszego prezesa. Co załatwił dla emerytów w Polsce przez 40-dni pobytu? Okazało się, że niewiele, zaś podczas zebrania 24 listopada 2008 roku w domu Pana Cyrana ponownie na porządku dziennym stanęła sprawa kosztów. Pan Cyran przedstawił nam odręcznie napisane zestawienie kosztów podróży. Zestawienie nie zawierało żadnych rachunków, biletów i innych zaświadczeń. Wynikało z niego, że eskapada prezesa kosztowała organizację $2950. Ponadto prezes zażądał jeszcze $50.00 na wysyłkę kwiatów do Polski. Dowiedzieliśmy się także, że organizacja ma zwrócić zaciagnieta pożyczkę prywatną od swojej sekretarki T. Banaszkiewicz, wręczoną przed wyjazdem – owe tajemnicze 3000.00 dolarów.

    W takiej sytuacji trzeba było zakasać rękawy i zabrać się do dalszej pracy, a przede wszystkim zbierania pieniędzy. Organizacja miała deficyt. Powstał on w wyniku znacznych kosztów związanych z wysyłką setek listów do ustawodawców. Oprócz normalnej pracy konsekwentnie zbieraliśmy także fundusze na pokrycie kosztów.P.Cyrana do POLSKI (dobra wycieczka 40-dni na koszt emerytow) I tak na przykład podczas spotkania zorganizowanego w Parafii św. Władysława zebraliśmy $3021. Następnie podczas spotkania w Domu Podhalan wpłynęło $435.

    Wkrótce jednak podczas spotkania zorganizowanego tuż przed Świętami Bożego Narodzenia zorganizowanego 22 grudnia 2008 roku w restauracji Ambasador okazało się, że zebrane pieniądze służyć mają głównie obsłudze działań Pana Cyrana. Otrzymaliśmy kolejny rachunek związany z wyjazdem do Polski na sumę $440.00. Dowidzieliśmy się, że suma ta wydana została na działania związane ze Światowym Kongresem Polaków Katolików. Mieliśmy pokryć koszta rozmów telefonicznych, wydatków poniesionych na benzynę i wiele innych. Znowu wszystko bez żadnych rachunków, zapłacone miało zostać ot, tak na podstawie odręcznie sporządzonych notatek. Mimo to zarząd w składzie Cyran Edward, Zbigniew Klosek, Henryka Sierocka Ryszard Kulis, Maria i Stanisław Waksmudzcy nadal byli spolegliwi wobec Pana Cyrana. Otrzymał on rekompensatę w wysokości $500. Rowniez P .Cyran zazadal abysmy zaczeli splacac prywatna pozyczke zaciagnieta do T.Banaszkiewicz wowczas zostalo wyplacone jej $500.00 (pięcset dolarów]
    Ku naszemu zaskoczeniu Pan Cyran zażądał, aby wypłacano mu stałą pensję w wysokości $250.00 tygodniowo. (Czyli $ 1000.00 na miesiąc) Powstała więc przedziwna sytuacja. W organizacji działaliśmy społecznie. Nikt z nas nie brał ani grosza za poświęcony czas, co więcej sami dokładaliśmy się w celu pokrycia kosztów naszych działań. Pan Cyran zaś miał być opłacanym urzędnikiem. Wiele naszych działań w gruncie rzeczy koncentrowało się wokół spełnienia finansowych żądań Pana Cyrana. Jakoś to jednak jeszcze trwało, a w styczniu 2009 roku najważniejsza dla nas była organizacja opłatka. Liczyliśmy, że oprócz innych korzyści wynikających z integracji ludzi zaangażowanych w działalność Opłatek przyniesie także korzyści finansowe dla organizacji.

    26 stycznia 2009 roku w moim domu odbywało się zebranie organizacyjne związane z Opłatkiem. Jak burza wpadła sekretarka Pana Cyrana, Teresa Banaszkiewicz i nie przebierając w słowach zażądała ode mnie zwrotu udzielonej pożyczki na wyjazd Cyrana do Polski. Nie byłam przeciwna zwrotowi prywtanej pożyczki pani Banaszkiewicz. Postanowiłam jednak, aby zwrot pożyczki stanowił decyzję zarządu. Chciałam, aby pod jej zwrotem podpisały się także inne osoby. Następnego dnia, czyli 27 stycznia wystawiony został czek bankowy na sumę 1500 dolarów dla Pani Teresy Banaszkiewicz. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałam pokwitowania odbioru czeku. [kopie czeku posiadam]i prawdo podobnie nie otrzymam, poniewaz sekretarka mianowanego dyrektora wyiechla nagle, bezpowrotnie do Polski.

    Tutaj jedna refleksja. W atakach prasowych dokonywanych na moją osobę pojawiła się sprawa owego czeku. Zapytywano dlaczego czek podpisała nieznana osoba? Otóż Drodzy Krytycy! Tak już jest w USA, że czeki bankowe o gwarantowanej wypłacie podpisują pracownicy banków!

    Na początku 2009 roku ciężko pracowaliśmy przy organizacji Opłatka. Działania nasze poparło wiele polonijnych biznesów, które dostarczyły żywność. W uroczystości wzielo udział wiele polonijnych zespołów artystycznych. Zorganizowaliśmy loterię. Ciężko pracowaliśmy przy dekoracji sali. Uroczystość wypadła wspaniale.Mogliśmy odczuwać satysfakcję. Jak zwykle jednak doszło do sporów na tle finansowym.

    Nie jest już ważnym, że Pan Cyran nic nie zrobił przy organizacji Opłatka, poza zapapkowaniem sobie na koniec sporej ilości żywności. Ja wraz z koleżankami i swoja rodzina zmuszona zostałam zostać i posprzątać po uroczystości. Pomagal rowniez Z. Klosek. Byłam już bardzo zmęczona. Może z tego powodu, a może z powodu braku należytej uwagi doszło do wypadku. Idąc na plebanię pośliznęłam się i upadłam. Straciłam przytomność. Zostałam odwieziona do szpitala. Choć fakt, iż przebywałam w szpitalu i byłam chora był powszechnie znany, Pan Cyran jak opętany słał faksy z żądaniem rozliczenia opłatka. Chodziło tylko o pieniądze, oferował swoją pomoc. Sam chciał wykonać, rozliczenie byle tylko dorwać się do pieniedzy.

    Na szczęście stosunkowo szybko wracałam do zdrowia. Już 9 /luty/2009 po spotkaniu w moim domu przefaksowaliśmy Panu Cyranowi rozlicznie z imprezy. Został sporządzony protokół, który Pan Cyran otrzymał.

    Można zaryzykować twierdzenie, że czara goryczy przelała się trzy dni później czyli 12 luty/2009 podczas zebrania zarządu. Wówczas to odczytano protokół z rozliczenia opłatka. Przez Z.Klosek. Ponownie dokonano wyborów zarządu organizacji. Oficjalnie zostałam wybrana skarbnikiem. I zatwierdzona przez zarzad. Co więcej zarzad zobowiazal Pana Cyrana do dopisanie mnie do konta bankowego organizacji. Pod swoim adresem w trakcie spotkania usłyszałam wiele milych komplementów.
    Pan Edward Cyran natomiast jak zwykle interesował się kasą i ponownie zażądał wynagrodzenia za swoją pracę, jednak trzy osoby zarzadu tj. ja skarbnik, Pani Henryka i P. Stanislaw były przeciwne , wobec czego jego żądanie zostało odrzucone przez zarząd.
    Do załatwienia pozostała jeszcze sprawa dochodu z Opłatka. Pan Cyran natarczywie domagał się ode mnie pieniędzy i chciał je wpłacić na konto SKPK. które założył w dniu 18 września 2008 Odparłam, że pieniądze wpłacimy jak tylko zostanę dopisana do konta. Wowczas dowiedziałam się , podobnie jak inni członkowie naszego zarzadu,, że do konta dopisany został pracownik Pana Adama Ocytki Andrzej Kogut. Jakim prawem? Z jakiego powodu? Nikt tego nie wiedział.
    Kolejne wydarzenia rozegrały się cztery dni później czyli 17 luty 2009 roku. Pan Edward Cyran zwołał zebranie zarządu i stwierdził, że w Zarządzie Sekcji Emerytów nie mogą zasiadać osoby nie będące członkami Światowego Kongresu Polaków Katolików. Z tego powodu zarząd zostaje rozwiązany. Nie ukrywam, iż w tym momencie poczułam się wykorzystana i oszukana. W gruncie rzeczy bowiem pan Edward Cyran niewiele wnosił do pracy organizacji. Wszystkie nasze działania prowadziliśmy wspólnie. Pisaliśmy listy, spotykaliśmy się z politykami i pracownikami Social Security. Pan Cyran pełnił funkcje reprezentacyjne. Działalność w Kole Emerytów stała się dla niego źródłem dochodów, można powiedzieć sposobem na życie.
    Nie wiem ile pieniędzy trafiło bezpośrednio do Pana Edwarda Cyrana, ile ich wpłynęło na konto, gdyż – jak już wspomniałam wcześniej – nie miałam do niego dostępu. Wierzę jednak, że nasza działalność jest potrzebna. W ciągu ostatnich miesięcy odnieśliśmy wiele sukcesów. Politycy – jeden po drugim przyznają nam rację i głęboko wierzę w to, że jest możliwe zorganizowanie odpowiedniego poparcia dla zmiany obowiązujących przepisów, krzywdzących wielu emerytów. Wierzę, że wytrwałą pracą osiągniemy ten cel. Jednak do tego nie są nam potrzebni ludzie nieuczciwi, nie działający przejrzyście, rozgrywający jakąś swoją niezrozumiala grę polityczną. Dlatego uważam, że lepiej działać bez tych, dla których symboliczne „logo” ważniejsze jest od meritum. Poradzimy sobie bez Pana Cyrana i jego promotorów zainteresowanych przede wszystkim wyrywaniem kasy. Dodam, iż rozliczę się z każdego dolara i centa, ale przed tymi, którzy zbierali i dawali te pieniądze, a nie przed tymi, którzy chcieli kasę zwinąć.
    Sylwia Laskowska

    Wykaz zbiorek Sekcji Emerytow przy SKPK
    Edward Cyran-Prezes
    Data Przychod Saldo
    8/31/2008 $2,067.00 $2,067.00 zbiorka-Kosciol Sw. Wladyslawa
    8/31/2008 $240.00 $2,307.00 zbiorka-nie bylam obecna
    8/31/2008 $217.00 $2,524.00 Eagles Club-Cyran rozdawal aplikacje do SKPK
    9/5/2008 $380.00 $2,904.00 zebranie grupy organizacyjnej w Art Gallery, $200 Waksmudzka, $100 T Banaszkiewicz, $30 H Sierocka, $50 Sylwia; Cyran nie dal pokwitowania
    9/30/2008 $50.00 $2,954.00 Cyran zabral czek wystawiony na SKPK (ktory wpierw dal w kopercie)
    9/11/2008 $170.00 $3,124.00 Kurier-spotkanie $100 T Banaszkiewicz; $50 p. Basia; $20 Hermina Dusza
    1/18/2009 $100.00 $3,224.00 Mt. Prospect spotkanie-$100 M Waksmudzka czek na SKPK
    2/1/2009 $120.00 $3,344.00 Oplatek-dyski/gazety (dyski oplacone przez skarbnika)
    2/15/2009 $780.00 $4,124.00 Kosciol Sw. Konstancji (rzekomo $780; protokolu nie przedstawil)
    2/15/2009 $100.00 $4,224.00 sprzedarz starego Kuriera po $3 za sztuke
    11/24/2008 $3,000.00 $7,224.00 podroz do polski+kwiaty- rozliczenie (kosztorys) bez rachunkow
    12/22/2008 $440.00 $7,664.00 2 kosztorys z Polski- rachunki nie kompletne-odrecznie pisane
    12/22/2008 $500.00 $8,164.00 Ambasador Rest.-wyplata za trud i prace
    2/12/2009 $325.00 $8,489.00 Rachunki Cyrana-paliwo, tel, itd
    $8,489.00 Zbiorki od Emerytow
    STYCZEN 2009
    1/6/2009 $500.00 $8,989.00 Rafal Klimuszko w Kurierze na zebraniu zarzadu Sekcji Emerytow wreczyl Cyranowi gotowka, oswiadczyl, ze jest to poczatek wyplaty za rozbudowe SKPK
    $8,989.00 W sumie Pan Cyran otrzymal gotowka

    Nigdy nie mielismy wgladu do konta zalozonego 9/18/08 na Sekcje Emerytow przy SKPK. Dysponowal kontem jednoosobowo do 2/12/09; w tym dniu dopisal pracownika Adama Ocytko-Andrzeja Kogut jako drugiego. Za sume na koncie bankowym nie odpowiadamy. Zadamy od Pana Cyrana ujawnienia wszystkich transakcji na koncie, poniewaz zalozone bylo wylacznie na Sekcje Emerytow , a nie na SKPK.

Comments are closed.