Olimpiada Zimowa – medale dla dziennikarzy za glupote.

Czy jednak naprawde chodzi tylko o glupote w przypadku pani Hanah Karp, dziennikarki z Wall Street Journal? Jej artykul What If They Gave Medals for Losing? latwo jest zaklasyfikowac do tej kategorii tworczosci dziennikarskiej. Ot, pomysli ktos, bezmyslna paplanina pseudo-specjalistki od sportu, nie ma nic powaznego do powiedzenia no to sobie poduraczy. Pomysli ktos i moze bedzie mial racje. Czesciowo bedzie mial racje, bo jak sie glebiej zastanaowic nad tym artykulem i setkami podobnych wypowiedzi w amerykanskich mediach to trudno nie dojsc do wniosku, ze w tej glupocie jest metoda.
Komu zalezy zeby publicznie osmieszac Polakow przy kazdej sie okazji? Czasami zupelnie absurdalnie i ni w piec ni w jedenascie – jak np kiedy Jim Cramer mowiac o spadku na gieldzie, porownuje go do kleski Polakow we wrzesniu 1939 roku. Innym razem – jak wlasnie teraz, kiedy Ms. Karp szydzi z wynikow polskich sportowcow w Vancouver. Pomijajac juz merytoryczna ocene tych wynikow, trudno sie oprzec wrazeniu, ze jej jedynym celem jest umieszczenia slowa Polak w polblizu slowa looser. Jak to ma miejsce we wszystkich polish jokes, chodzi zawsze o to samo, o to zeby gdzies tam w podswiadomosci odbiorcy tej radosnej tworczosci zestawic slowo Polak z glupota, niechlujstwem, lenistwem, nieudacznictwem … i wogole ze wszystkim co negatywne.
Dlugo by mozna na ten temat, ale po co? Lepiej bez obwijania w bawelne przejde do rzeczy i przypomne co sie stalo w dniu 19-tego kwietnia 1996 roku. Otoz w tym dniu Israel Singer, generalny sekretarz Swiatowego Kongresu Zydow, zapowiedzial ze jesli Polacy nie spelnia zydowskich zadan (bagatela, 65 miliardow dolarow!) to Polska i Polacy beda na arenie miedzynarodowej “publicly attacked and humiliated”. No i jestesmy atakowani i ponizani przy kazdej okazji i bez zadnej przyczyny.
Nie proponuje zadnej zbiorowej akcji ani wogole zadnej reakcji. Jednak redaktorom tak powaznego dziennika jakim jest Wall Street Journal, warto by dac znac co myslimy o takim bezsensownym paplaniu na jego lamach.
A jesli nie powiedza co mysla o tym co my myslimy, to moze trzeba przestac kupowac.
I gazete i produkty firm, ktore sie u nich reklamuja.