Szanowna pani Lucjo! Brakowalo mi troche tych chicagowskich anomalii i postanowilem sie znow ujawnic. Wielu z Pani sluchaczy i mocodawcow odetchnelo zapewne z ulga gdy zniknalem z anteny radiowej i pola widzenia wszechpoteznych(???) w Chicago zwolennikow jedynie slusznej sily. Wiemy, ze w Pani mocy lezy mozliwosc szybkiego usuniecia glosow niepopularnych w kregach Pani bliskich -dlatego zapewne tak szybko zniknela wypowiedz Orlatka. Ale uswiadamiam Pania i Jej zwolennikow, ze Wasza kanapowa partyjka i tutaj wkrotce bedzie miala taka pozycje jak w Polsce. W Sejmie jest wiecej sprzataczek niz poslow ROP-u a w Chicago i okolicach zdecydowanie wiecej polskich sprzatajacych niz zwolennikow mecenasa i Pani , Pani Lucjo! Juz nawet nie trzeba wiuele wysilku by Was kontrolowac i uswiadamiac nieuswiadomionych o Waszej antypolskiej, kreciej robocie. Ubolewajac nad Waszym zacietrzewieniem mimo wszystko pozdrawiam. Wlodzimierz Iljicz z Chicago
|