Odpisuje tak z doskoku. Jezeli kotos podpisywal wspolprace z tajna policja to byl to zwykly kapus. Jezeli jednak to zrobil przedstawiciel ruchu oporu to nazwa jest jedna "zdrajca". Walesa nie zaprzaecza temu, ze wspolpracowal. Poza tym zastanawiam sie w jakim celu rozne uniwersytety zapraszaja go na prelekcje. Sluchalem go kilka razy albo czytalem jego wypowiedzi. Ten czlowiek to nie ma nic do powiedzenia. Jezeli Walesa ma byc "standartem" punktem odniesienia i wzorcem do nasladowania, to tylko mozna by bylo wspolczuc "kulturze Polski". Z pewnoscia nie jest az tak zle. Mowisz, ze lubisz filozofie. Wydaje mi sie, ze wielu jakas tam ma. Jednak filozofia to wstydliwe slowo w Polsce. No... chyba, ze sie jest profesorem. Mnie wlasciwie interesuje historia intelektualna swiata. Jak ksztaltowaly sie kultury, polityka, ekonomia krajow pod wplywem jakich glownych nurtow filozoficznych, moralnosci i jaki byl tego narodowy rezultat. Sredniowiecze bylo pod wplywem filozofii chrzescijanskiej dlugie dlugie wiek. Odrodze nie pod wplywem arystotelyzmu a takze Oswiecenie (tworzenie sie USA. Postoswieceniowe prady to bezmyslny Romantyzm ( nie umyslem lecz sercem). I polalo sie wtedy duzo mlodej polskiej krwi. Filozofie egalitaryzmu Milla byly uwertura do socjalizmu jak rowniez byla "praca u podstaw". Zarowno kosciol katolicki jak i polska lewica sprzyjaja egalitarnym ideom. Trzeba tu odroznic Romantyzm w literaturze. Literacki Romantyzm to wyrazne pokazanie zla i dobra. Wspolczesna tworczosc to wymieszanie tych obydwu. Ot taki sobie nudny kompromis czyli moralna szarzyzna. Pozdrawiam serdeczne.
|